31/07/2026
73 osób ogląda
11 min czytania

Ile kosztuje strona internetowa dla firmy i od czego zależy cena

Która oferta jest droga: ta za 2 500 zł czy ta za 11 000 zł? Jeżeli odpowiedziałeś od razu, prawdopodobnie się mylisz — z samej kwoty to nie wynika.

Obie dotyczyły „strony firmowej”, w obu zakres opisano trzema zdaniami, w obu było słowo „responsywna” i wzmianka o SEO. I tu jest właściwy problem: nie wysokość ceny, tylko to, że oferty na stronę internetową bywa najtrudniej porównać ze wszystkiego, co kupuje mała firma.

Poniżej realne widełki na polskim rynku, lista rzeczy, które podbijają rachunek, oraz zestaw pytań, po zadaniu których dwie różne oferty stają się wreszcie porównywalne.

Zastrzeżenie na wstępie: podane kwoty to przedziały rynkowe zebrane z polskich źródeł branżowych, a nie nasz cennik. Traktuj je jako punkt odniesienia przy ocenie tego, co dostajesz.

Dlaczego rozrzut cen jest tak duży

Bo pod tym samym słowem kryją się zupełnie różne rzeczy. „Strona internetowa” oznacza równie dobrze gotowy szablon z podmienionymi tekstami, jak i projekt rysowany od zera pod konkretne procesy sprzedażowe.

Druga przyczyna jest mniej oczywista: w cenie strony ukryta jest praca, której klient nie widzi. Zebranie wymagań, ułożenie struktury, przygotowanie treści do wgrania, testy na urządzeniach, konfiguracja formularzy i analityki. Wykonawca, który tego nie robi, jest tańszy — dokładnie o tę pracę.

Realne widełki na polskim rynku

Typ strony Orientacyjna cena netto Kiedy to wystarcza
Landing page (jedna strona, jeden cel) 1 500 – 3 000 zł kampania reklamowa, jeden produkt, zapisy na wydarzenie
Strona wizytówka 2 000 – 4 000 zł mała firma usługowa, kilka podstron, formularz kontaktu
Standardowa strona firmowa 3 000 – 8 000 zł rozbudowana oferta, blog, kilkanaście podstron
Strona na WordPressie z indywidualnym projektem 3 000 – 12 000 zł gdy firma chce sama edytować treści i rozwijać stronę

Górna granica każdego przedziału to zwykle projekt graficzny robiony od podstaw, dolna — dobrze dobrany szablon. Sam szablon nie jest niczym złym; źle dobrany szablon jest.

Ostatnia uwaga o samych widełkach: to ceny rynkowe, a nie taryfikator. Ta sama strona wyceniona w Warszawie i w mniejszym mieście potrafi różnić się o kilkadziesiąt procent, i nie zawsze wynika to z jakości wykonania.

Kto to robi: kreator, freelancer czy agencja

Wybór wykonawcy wpływa na cenę mocniej niż liczba podstron, więc warto rozumieć, za co się dopłaca.

Kreator typu „zbuduj sam” to koszt abonamentu i Twój czas. Dla jednoosobowej działalności, która potrzebuje trzech podstron i formularza, bywa całkowicie wystarczający. Ograniczenia pojawiają się później: przy przenoszeniu strony gdzie indziej, przy nietypowych funkcjach i przy pozycjonowaniu, gdzie kontrola nad szczegółami technicznymi jest ograniczona.

Freelancer to zwykle najniższa cena za porównywalny zakres i bezpośredni kontakt z osobą, która faktycznie pracuje przy projekcie. Ryzyko też jest oczywiste: jedna osoba to jeden urlop, jedna choroba i jeden kalendarz. Przy dłuższej współpracy warto zapytać, co się dzieje ze stroną, gdy ta osoba przestanie odbierać telefon.

Agencja lub studio kosztuje więcej, bo w cenie jest podział ról — ktoś inny projektuje, ktoś inny wdraża, ktoś inny sprawdza. Płacisz też za ciągłość: za rok będzie do kogo wrócić. Przy prostej wizytówce ta przewaga rzadko jest warta różnicy w cenie. Przy stronie, która ma się rozwijać przez kilka lat — zwykle jest.

Nie ma tu wyboru obiektywnie najlepszego. Jest wybór dopasowany do tego, jak długo strona ma żyć i ile Twojego czasu może pochłonąć.

Za co konkretnie płacisz

Wycena rzadko rozbija się na etapy, więc rozbijmy ją tutaj. Przy przyzwoicie prowadzonym projekcie kolejność wygląda mniej więcej tak:

  • Rozmowa i ustalenia — co firma sprzedaje, komu i co ma się wydarzyć po wejściu na stronę.
  • Struktura — jakie podstrony, w jakiej kolejności, co na której się znajdzie. Etap najbardziej niedoceniany i najtańszy do poprawienia.
  • Projekt graficzny — wygląd na komputerze i telefonie.
  • Wdrożenie — przełożenie projektu na działającą stronę.
  • Treści — wgranie, formatowanie, przygotowanie zdjęć.
  • Testy i publikacja — sprawdzenie formularzy, urządzeń, szybkości, konfiguracja analityki.

Gdy oferta jest podejrzanie tania, najczęściej wypadają dwa etapy: struktura i testy. Pierwszego nie widać nigdy, drugiego — do momentu, gdy formularz kontaktowy okazuje się nie wysyłać wiadomości. W Netlorii traktujemy oba jako część zakresu, a nie dodatek, właśnie dlatego, że ich brak wychodzi najdrożej.

Co podbija cenę najbardziej

  • Indywidualny projekt zamiast szablonu. Najczęściej to największa pojedyncza pozycja w wycenie.
  • Liczba podstron. Nie liniowo — dwadzieścia podstron nie kosztuje dziesięć razy tyle co dwie, ale każda wymaga treści i sprawdzenia.
  • Treści po stronie wykonawcy. Jeżeli teksty ma napisać ktoś inny niż Ty, to osobna praca i osobna kwota.
  • Wielojęzyczność. Druga wersja językowa to nie „przetłumaczenie” — to podwójna struktura, podwójne treści i konfiguracja przekierowań językowych.
  • Integracje. System rezerwacji, kalendarz, CRM, płatności, magazyn — każda z nich potrafi kosztować tyle, co połowa prostej strony.
  • Nietypowe funkcje. Kalkulator wyceny, konfigurator, strefa dla zalogowanych klientów.

Jeżeli budżet jest ciasny, to właśnie na tej liście szuka się oszczędności — a nie w jakości wykonania podstaw.

Co obniża cenę, nie psując efektu

Trzy rzeczy, o które warto zapytać, zanim zaczniesz szukać tańszego wykonawcy.

Gotowe treści z Twojej strony. Jeżeli dostarczysz teksty i zdjęcia, wycena spada realnie, a nie symbolicznie. Uwaga: „gotowe” znaczy skończone, a nie „mam notatki, dopracujemy w trakcie” — to drugie zwykle kończy się dłuższym projektem.

Etapowanie. Nie wszystko musi powstać naraz. Strona z pięcioma podstronami dziś i blogiem za pół roku bywa rozsądniejsza niż projekt na dwadzieścia podstron, z których połowa nigdy się nie zapełni.

Rezygnacja z funkcji, których jeszcze nie potrzebujesz. Widzieliśmy w Netlorii kilka stron z systemem rezerwacji, który przez rok obsłużył zero rezerwacji, bo klienci i tak dzwonili.

Koszt, który zaczyna się po odbiorze

To pozycja pomijana w większości rozmów o cenie, a występuje zawsze.

  • Domena .pl — zwykle 60–120 zł rocznie przy odnowieniu. Pierwszy rok bywa promocyjny i to właśnie ta promocja usypia czujność.
  • Hosting współdzielony — około 200–500 zł rocznie, co dla wizytówki i małej strony firmowej w zupełności wystarcza.
  • Opieka techniczna — przy WordPressie realnie 100–400 zł miesięcznie za aktualizacje rdzenia i wtyczek, kopie zapasowe i monitoring.

Ta ostatnia pozycja bywa kwestionowana najczęściej i najczęściej mści się później. Nieaktualizowany WordPress to nie kwestia estetyki, tylko bezpieczeństwa — każda niezałatana luka jest zaproszeniem. Strona bez opieki po roku lub dwóch albo zostaje zaatakowana, albo przestaje działać po nieudanej aktualizacji zrobionej w pośpiechu.

W sumie roczne utrzymanie prostej strony zamyka się zwykle w kilkuset złotych, a strony na WordPressie z opieką techniczną — w przedziale mniej więcej od 1 200 do 5 000 zł rocznie.

Dlaczego strona za 800 zł kończy się drożej

Nie dlatego, że tanio znaczy źle. Dlatego, że przy takiej kwocie coś musi zniknąć, a znika zwykle to, czego nie widać przy odbiorze.

Typowy zestaw braków: brak plików źródłowych, brak dostępów administracyjnych po stronie klienta, hosting założony na koncie wykonawcy, brak konfiguracji kopii zapasowych, szablon z dwudziestoma wtyczkami, z których dwanaście nigdy nie było potrzebne. Wszystko działa — do pierwszej zmiany.

Problem ujawnia się dopiero wtedy, gdy chcesz coś poprawić, a wykonawca przestał odbierać telefon. Odtworzenie takiej strony kosztuje zwykle więcej niż zrobienie jej porządnie za pierwszym razem, bo dochodzi jeszcze odzyskiwanie domeny i dostępów.

Jak porównać dwie oferty, które wyglądają inaczej

Dwie oferty stają się porównywalne dopiero wtedy, gdy w obu znajdziesz odpowiedzi na te same pytania. Wyślij ten zestaw obu wykonawcom — sposób odpowiedzi powie Ci o nich tyle, co sama treść.

  • Ile podstron obejmuje cena i co się dzieje, gdy w trakcie dojdzie kolejna?
  • Kto pisze teksty i czy w cenie są korekta oraz przygotowanie zdjęć?
  • Projekt indywidualny czy szablon, a jeśli szablon, to jaki i czy zobaczę go przed decyzją?
  • Ile poprawek mieści się w cenie i na jakim etapie przestają być bezpłatne?
  • Czy dostanę pełne dostępy administracyjne, do hostingu i do domeny, zapisane na moją firmę?
  • Co obejmuje gwarancja i jak długo trwa?
  • Ile kosztuje utrzymanie po odbiorze i czy jest obowiązkowe?
  • Ile trwa realizacja i co się dzieje przy opóźnieniu po którejś ze stron?

Do tego jedno pytanie, które wygląda na formalność, a potrafi przestawić cały ranking ofert: czy podana kwota jest netto, czy brutto. Jedni wykonawcy podają ceny netto, inni brutto, i przy 23% VAT oferta „tańsza o kilkaset złotych” bywa w rzeczywistości droższa. Dla czynnego podatnika VAT różnica jest księgowa i neutralna, ale dla firmy niebędącej podatnikiem VAT to realny wydatek z kieszeni. Wszystkie kwoty w tym tekście podajemy netto — sprawdź, w czym są podane te, które porównujesz.

Wykonawca, który odpowiada na to konkretnie i na piśmie, zwykle wyceni wyżej niż ten, który odpisze „wszystko w cenie”. Zwykle też okazuje się tańszy w skali dwóch lat.

Czego nie ma w cenie, a bywa potrzebne

Cztery pozycje, które regularnie pojawiają się jako niespodzianka w trakcie projektu:

  • Logo i identyfikacja, jeżeli firma ich nie ma albo ma tylko plik JPG bez wersji źródłowej — opisaliśmy to szerzej w tekście o tym, co powinna zawierać księga znaku.
  • Zdjęcia. Stockowe bywają wystarczające, własne zawsze działają lepiej, ale ktoś musi je zrobić.
  • Dokumenty formalne — polityka prywatności, informacja o cookies, a przy sprzedaży także regulamin.
  • Migracja treści ze starej strony, jeśli jakaś istnieje. Przy stu wpisach bloga to osobna praca.

Kiedy strona firmowa to za mało

Jeżeli planujesz sprzedaż online, rachunek wygląda inaczej i zwykle zaczyna się wyżej — dochodzą płatności, dostawy i wymogi formalne, których strona wizytówka nie ma. Rozpisaliśmy je w tekście o tym, co przygotować przed startem sklepu internetowego.

Bywa też odwrotnie: firma pyta o sklep, a po rozmowie okazuje się, że wystarczy katalog produktów z zapytaniem ofertowym, bo sprzedaż i tak domyka się telefonicznie. To wariant o rząd wielkości tańszy i szybszy.

Błędy, które widzimy przy zamawianiu

  • Wybór po najniższej cenie z trzech ofert bez sprawdzenia zakresu. Najtańsza zwykle jest najtańsza dlatego, że obejmuje najmniej.
  • Brak jednej osoby decyzyjnej. Projekt oceniany przez pięć osób trwa dwa razy dłużej, a koszt rośnie razem z liczbą rund poprawek.
  • Odkładanie treści na koniec. To najczęstsza przyczyna opóźnień w naszych projektach — nie technologia, tylko brak tekstów.
  • Domena zarejestrowana na wykonawcę. Sprawdź to zanim zapłacisz, nie po zakończeniu współpracy.

Od czego zacząć

Zanim poprosisz o wycenę, przygotuj cztery rzeczy — dostaniesz wtedy oferty, które da się porównać, zamiast czterech dokumentów o różnej strukturze:

  • listę podstron, które faktycznie są potrzebne na start,
  • informację, czy masz teksty i zdjęcia, czy ktoś ma je przygotować,
  • jeden cel, który strona ma realizować — telefon, formularz, zapis na wizytę,
  • widełki budżetu; wykonawca i tak je oszacuje, a bez nich dostaniesz wycenę na oślep.

Jeżeli nie masz jeszcze pewności, jaki format strony jest Ci potrzebny, zacznij od porównania typów stron internetowych — wybór formatu wpływa na cenę mocniej niż wybór wykonawcy.

W Netlorii wyceniamy po rozmowie o tym, co strona ma robić, a nie po liczbie podstron z formularza — bo ta sama liczba podstron przy dwóch różnych celach oznacza dwie różne prace. Jeżeli chcesz orientacyjną wycenę, napisz do nas i opisz w kilku zdaniach, czym się zajmujesz i co ma się wydarzyć po wejściu na stronę. Odpowiemy przedziałem i wyjaśnimy, co go zawęża.