Która oferta jest droga: ta za 2 500 zł czy ta za 11 000 zł? Jeżeli odpowiedziałeś od razu, prawdopodobnie się mylisz — z samej kwoty to nie wynika.
Obie dotyczyły „strony firmowej”, w obu zakres opisano trzema zdaniami, w obu było słowo „responsywna” i wzmianka o SEO. I tu jest właściwy problem: nie wysokość ceny, tylko to, że oferty na stronę internetową bywa najtrudniej porównać ze wszystkiego, co kupuje mała firma.
Poniżej realne widełki na polskim rynku, lista rzeczy, które podbijają rachunek, oraz zestaw pytań, po zadaniu których dwie różne oferty stają się wreszcie porównywalne.
Zastrzeżenie na wstępie: podane kwoty to przedziały rynkowe zebrane z polskich źródeł branżowych, a nie nasz cennik. Traktuj je jako punkt odniesienia przy ocenie tego, co dostajesz.
Bo pod tym samym słowem kryją się zupełnie różne rzeczy. „Strona internetowa” oznacza równie dobrze gotowy szablon z podmienionymi tekstami, jak i projekt rysowany od zera pod konkretne procesy sprzedażowe.
Druga przyczyna jest mniej oczywista: w cenie strony ukryta jest praca, której klient nie widzi. Zebranie wymagań, ułożenie struktury, przygotowanie treści do wgrania, testy na urządzeniach, konfiguracja formularzy i analityki. Wykonawca, który tego nie robi, jest tańszy — dokładnie o tę pracę.
| Typ strony | Orientacyjna cena netto | Kiedy to wystarcza |
|---|---|---|
| Landing page (jedna strona, jeden cel) | 1 500 – 3 000 zł | kampania reklamowa, jeden produkt, zapisy na wydarzenie |
| Strona wizytówka | 2 000 – 4 000 zł | mała firma usługowa, kilka podstron, formularz kontaktu |
| Standardowa strona firmowa | 3 000 – 8 000 zł | rozbudowana oferta, blog, kilkanaście podstron |
| Strona na WordPressie z indywidualnym projektem | 3 000 – 12 000 zł | gdy firma chce sama edytować treści i rozwijać stronę |
Górna granica każdego przedziału to zwykle projekt graficzny robiony od podstaw, dolna — dobrze dobrany szablon. Sam szablon nie jest niczym złym; źle dobrany szablon jest.
Ostatnia uwaga o samych widełkach: to ceny rynkowe, a nie taryfikator. Ta sama strona wyceniona w Warszawie i w mniejszym mieście potrafi różnić się o kilkadziesiąt procent, i nie zawsze wynika to z jakości wykonania.
Wybór wykonawcy wpływa na cenę mocniej niż liczba podstron, więc warto rozumieć, za co się dopłaca.
Kreator typu „zbuduj sam” to koszt abonamentu i Twój czas. Dla jednoosobowej działalności, która potrzebuje trzech podstron i formularza, bywa całkowicie wystarczający. Ograniczenia pojawiają się później: przy przenoszeniu strony gdzie indziej, przy nietypowych funkcjach i przy pozycjonowaniu, gdzie kontrola nad szczegółami technicznymi jest ograniczona.
Freelancer to zwykle najniższa cena za porównywalny zakres i bezpośredni kontakt z osobą, która faktycznie pracuje przy projekcie. Ryzyko też jest oczywiste: jedna osoba to jeden urlop, jedna choroba i jeden kalendarz. Przy dłuższej współpracy warto zapytać, co się dzieje ze stroną, gdy ta osoba przestanie odbierać telefon.
Agencja lub studio kosztuje więcej, bo w cenie jest podział ról — ktoś inny projektuje, ktoś inny wdraża, ktoś inny sprawdza. Płacisz też za ciągłość: za rok będzie do kogo wrócić. Przy prostej wizytówce ta przewaga rzadko jest warta różnicy w cenie. Przy stronie, która ma się rozwijać przez kilka lat — zwykle jest.
Nie ma tu wyboru obiektywnie najlepszego. Jest wybór dopasowany do tego, jak długo strona ma żyć i ile Twojego czasu może pochłonąć.
Wycena rzadko rozbija się na etapy, więc rozbijmy ją tutaj. Przy przyzwoicie prowadzonym projekcie kolejność wygląda mniej więcej tak:
Gdy oferta jest podejrzanie tania, najczęściej wypadają dwa etapy: struktura i testy. Pierwszego nie widać nigdy, drugiego — do momentu, gdy formularz kontaktowy okazuje się nie wysyłać wiadomości. W Netlorii traktujemy oba jako część zakresu, a nie dodatek, właśnie dlatego, że ich brak wychodzi najdrożej.
Jeżeli budżet jest ciasny, to właśnie na tej liście szuka się oszczędności — a nie w jakości wykonania podstaw.
Trzy rzeczy, o które warto zapytać, zanim zaczniesz szukać tańszego wykonawcy.
Gotowe treści z Twojej strony. Jeżeli dostarczysz teksty i zdjęcia, wycena spada realnie, a nie symbolicznie. Uwaga: „gotowe” znaczy skończone, a nie „mam notatki, dopracujemy w trakcie” — to drugie zwykle kończy się dłuższym projektem.
Etapowanie. Nie wszystko musi powstać naraz. Strona z pięcioma podstronami dziś i blogiem za pół roku bywa rozsądniejsza niż projekt na dwadzieścia podstron, z których połowa nigdy się nie zapełni.
Rezygnacja z funkcji, których jeszcze nie potrzebujesz. Widzieliśmy w Netlorii kilka stron z systemem rezerwacji, który przez rok obsłużył zero rezerwacji, bo klienci i tak dzwonili.
To pozycja pomijana w większości rozmów o cenie, a występuje zawsze.
Ta ostatnia pozycja bywa kwestionowana najczęściej i najczęściej mści się później. Nieaktualizowany WordPress to nie kwestia estetyki, tylko bezpieczeństwa — każda niezałatana luka jest zaproszeniem. Strona bez opieki po roku lub dwóch albo zostaje zaatakowana, albo przestaje działać po nieudanej aktualizacji zrobionej w pośpiechu.
W sumie roczne utrzymanie prostej strony zamyka się zwykle w kilkuset złotych, a strony na WordPressie z opieką techniczną — w przedziale mniej więcej od 1 200 do 5 000 zł rocznie.
Nie dlatego, że tanio znaczy źle. Dlatego, że przy takiej kwocie coś musi zniknąć, a znika zwykle to, czego nie widać przy odbiorze.
Typowy zestaw braków: brak plików źródłowych, brak dostępów administracyjnych po stronie klienta, hosting założony na koncie wykonawcy, brak konfiguracji kopii zapasowych, szablon z dwudziestoma wtyczkami, z których dwanaście nigdy nie było potrzebne. Wszystko działa — do pierwszej zmiany.
Problem ujawnia się dopiero wtedy, gdy chcesz coś poprawić, a wykonawca przestał odbierać telefon. Odtworzenie takiej strony kosztuje zwykle więcej niż zrobienie jej porządnie za pierwszym razem, bo dochodzi jeszcze odzyskiwanie domeny i dostępów.
Dwie oferty stają się porównywalne dopiero wtedy, gdy w obu znajdziesz odpowiedzi na te same pytania. Wyślij ten zestaw obu wykonawcom — sposób odpowiedzi powie Ci o nich tyle, co sama treść.
Do tego jedno pytanie, które wygląda na formalność, a potrafi przestawić cały ranking ofert: czy podana kwota jest netto, czy brutto. Jedni wykonawcy podają ceny netto, inni brutto, i przy 23% VAT oferta „tańsza o kilkaset złotych” bywa w rzeczywistości droższa. Dla czynnego podatnika VAT różnica jest księgowa i neutralna, ale dla firmy niebędącej podatnikiem VAT to realny wydatek z kieszeni. Wszystkie kwoty w tym tekście podajemy netto — sprawdź, w czym są podane te, które porównujesz.
Wykonawca, który odpowiada na to konkretnie i na piśmie, zwykle wyceni wyżej niż ten, który odpisze „wszystko w cenie”. Zwykle też okazuje się tańszy w skali dwóch lat.
Cztery pozycje, które regularnie pojawiają się jako niespodzianka w trakcie projektu:
Jeżeli planujesz sprzedaż online, rachunek wygląda inaczej i zwykle zaczyna się wyżej — dochodzą płatności, dostawy i wymogi formalne, których strona wizytówka nie ma. Rozpisaliśmy je w tekście o tym, co przygotować przed startem sklepu internetowego.
Bywa też odwrotnie: firma pyta o sklep, a po rozmowie okazuje się, że wystarczy katalog produktów z zapytaniem ofertowym, bo sprzedaż i tak domyka się telefonicznie. To wariant o rząd wielkości tańszy i szybszy.
Zanim poprosisz o wycenę, przygotuj cztery rzeczy — dostaniesz wtedy oferty, które da się porównać, zamiast czterech dokumentów o różnej strukturze:
Jeżeli nie masz jeszcze pewności, jaki format strony jest Ci potrzebny, zacznij od porównania typów stron internetowych — wybór formatu wpływa na cenę mocniej niż wybór wykonawcy.
W Netlorii wyceniamy po rozmowie o tym, co strona ma robić, a nie po liczbie podstron z formularza — bo ta sama liczba podstron przy dwóch różnych celach oznacza dwie różne prace. Jeżeli chcesz orientacyjną wycenę, napisz do nas i opisz w kilku zdaniach, czym się zajmujesz i co ma się wydarzyć po wejściu na stronę. Odpowiemy przedziałem i wyjaśnimy, co go zawęża.